Strona 1 z 1 • 1
Sro 22 Paź, 2008
c'mon
No więc właśnie. Jak w temacie.
Pytałam ich 2 lata temu. Nie pomogły racjonalne argumenty, propozycja badań krwi co jakiś czas... Samo słowo w tym domu paść nie może bo od razu zaczynają się kłótnie o rzeczy zupełnie z tematem nie związane. I co robić dalej? Samowolka? nie jest dobra tak do końca... więc jak ich mimo wszystko przekonać?
Jak było u Was w domu?
Bless
Sro 22 Paź, 2008
Lari
To może spróbuj małymi kroczkami? I na początek zrezygnuj tylko z niektórych przetworów mięsnych.
U mnie obyło się bez zbędnych kłótni na ten temat. Ale może dlatego, że już od dziecka nie przepadałam za mięsem, a jeśli już je jadłam to sporadycznie. A nawet mój tata kiedyś był wege .
Sro 22 Paź, 2008
Khaes
Proponuje radykalne podejście...
Po prostu kategoryczna odmowa jedzenia mięsa - Nie mogą Ci go wpychać na siłę do ust, nieprawdaż?
Sro 22 Paź, 2008
Bloo.
Pytałam ich 2 lata temu.
Ile wtedy miałaś lat? Bo rodzice czasami mają podejście, że 'dziecko musi jeść, żeby się rozwijać'
Ja nie jestem wege, jem mięso. Wiele składników w nim zawartych jest potrzebne człowiekowi, a nie mam zamiaru uzupełniać ich tabletkami, o nie. Może ktoś ma inne zdanie - ja szanuję. Osobiście zrezygnowałem z niektórych przetworów mięsnych, ale u mnie to jest na takiej zasadzie, że nie jem mięsa ze sklepu. Tyczy się to kiełbasy, wędliny i parówek.
[ Dodano: Sro 22 Paź, 2008 ]
Sro 22 Paź, 2008
olsen.
ja nie jem zwierząt od 12 roku życia, na początku z rodzicami było bardzo ciężko, tak przez pierwsze dwa miesiące, ale jak zrozumieli, że to nie ma sensu to dali mi spokój i to szanuja, nawet urządzili mi wegetariańską impreze 8nastkową:) a co do badań krwi, to mam je dobre, nawet oddaje krew. nie muszę brać tabletek albo czegoś w tym stylu, czuję się świetnie, bo żyje w zgodzie ze sobą.
Czw 23 Paź, 2008
Izzi
..ja nie jem miesiwa od 8 lat a rodzice na poczatku mysleli, ze to tylko jakas moda i szybko mi przejdzie.. jednak jak widac nie przeszlo i podobnie jak olsen. nie lykam zadnych tabletek ani nic w tym rodzaju i wyniki badan mam o.key
c'mon mysle, ze skoro Twoi rodzice tak kategorycznie zabronili Ci bycia Wege (swoja droga w ogole nie czaje dlaczego) lepiej bedzie gdy stopniowo zaczniesz eliminowac miecho ze swojej diety ..obawiam sie, ze kategoryczna odmowa rozzloscilaby ich przeokrutnie i wtedy niczym bys ich nie przekonala ..po pewnym czasie mozesz zrobic sobie badania i pokazac im na dowod, ze mimo ograniczenia spozywania miesa wszystko z Twoim zdrowiem jest o.key mam nadzieje, ze gdy na wlasne oczy przekonaja sie, ze wegetarianizm nie prowadzi do spustoszen w Twoim organizmie (a w prost przeciwnie ), spojrza na Twoj wybor przychylnym okiem.. Musisz jednak pamietac (choc pewnie juz o tym doskonale wiesz) ze nalezy odzywiac sie rozsadnie i ze wegetarianizm to nie tylko wsuwanie kanapek z serem zamiast z wedlina a urozmaicona i odpowiednio zbilansowana dieta!
Zycze wytrwalosci .. na pewno sie oplaci
Go wege
Czw 23 Paź, 2008
ZmOra1994
Ja jestem wegetarianinem od poczatku sierpnia i moi rodzicie nie mnieli nic przeciwko powiedzieli to jest twoj wybor tylko gadaja czasami ze to nie zdrowe bo jeszcze dojzewam ale czytalem ze rodzicie swoje dzieci od mlodu karmia bez miesia tzn niektozi rodzice
Czw 23 Paź, 2008
Yerboholik
Każdy ma innych rodziców, bo rodzic też człowiek i nie mogłoby być tak, żeby wszyscy byli idealni, wg schematu.
Ze swoimi staruszkami jako tako nie był problemów, jakieś tam bąkanie, że anemia mi grozi. W sumie to ojciec za bardzo się nie przejmował moją dietą, skoro jestem zdrowy i nie byłem "wybredny" jadłem prawie wszystko(oprócz zupy owocowej, której i tak na domowym stole nigdy nie było, złe wspomnienia z przedszkola). Mamusia mimo wszystko uszanowała moją decyzję i sama zaczęła interesować się zdrowym żarciem. Kupuje mi wyroby sojowe i mi podjada :p
Że rodzina moja i jak i jej korzenie to typowi mięsożercy, najwięcej miałem/mam problemów z dziadkami:
"Wojtuś, jedz mięsko, bo inaczej dostaniesz białaczki!", albo
"Jak to nie jesz mięsa? Od tego umrzeć można! Kto Cię do tego namówił?! Sekta pewnie jakaś, ćpuny i brudasy(słowa mohera, vel babci)
Pozdrawiam serdecznie i życzę powodzenia w przekonaniu staruszków!
Czw 23 Paź, 2008
emre
"Jak to nie jesz mięsa? Od tego umrzeć można! Kto Cię do tego namówił?! Sekta pewnie jakaś, ćpuny i brudasy(słowa mohera, vel babci)
fajną masz babcie zresztą nie wiem czemu,ale wydaje mi sie to typowym podejsciem białostoczan do tematu choc może za dużo sie konona naoglądałem
Czw 23 Paź, 2008
c'mon
Kurcze chciałam cytatami ale coś mi się zablokowało więc pisze zbiorowo.
Miałam wtedy lat 13.
I wpychali mi na siłę babilończycy...
Dlaczego nie chcą się zgodzić? Bo tylko mięso ma białko wg nich i nic do nich nie przemawia jeśli o to chodzi. Nie ma innego białka dla nich, a można im czytać, podrzucać artykuły, podawać przykłady ludzi wege których znają... nic.
Tak na dobrą sprawę od tamtego czasu nie jem kiełbas, szynek itepede.
Czasem nawet pasztecik sojowy zakupią, ale padlina na obiad to podstawa :/
Tylko nawet teraz jak bym zaproponowała znowu wege, to doszedłby jeden element przeciw po ich stronie... Niby nikt nic nie mówi, ale każdy wie w domu co się dzieje...
Pią 24 Paź, 2008
SiwQ
Czasem nawet pasztecik sojowy zakupią, ale padlina na obiad to podstawa :/
U mnie w domu też ale to nie znaczy, że ja muszę ją jeść. Rodzice zawsze na talerz nakładają mi mięso dlatego teraz obiad przyrządzam sobie sama.
Co prawda mój ojciec nadal nie może się pogodzić z tym, że nie jem mięsa. Można mu tłumaczyć godzinami a on nadal swoje... Ale to nie znaczy, że nie mogę być wegetarianką. Nikt mi na siłę wpychać mięsa nie będzie i myślę, że Tobie też nie.
Czy jest jakaś potrawa, której Twoi rodzice nie jedzą bo im nie smakuje? Napewno... Czy ktoś każe im to jeść i wpycha na siłę? Nie sądzę...
Pią 24 Paź, 2008
c'mon
żeby to było takie proste.
Pią 24 Paź, 2008
ikasp
Pierwsze należałoby spytać , w końcu minęły 2 lata odkąd ostatnio pytałaś, tak?
Jeśli się nie zgodzą to należy ich spytać dlaczego ? (niech podadzą rozsądne argumenty)
Wtedy Ty przedstawisz swoje ... a jeśli dalej nie skutkuje ...
wszystkie chwyty dozwolone xD (ja tak zawsze robię z moimi rodzicami / w każdym przypadku xD )
Sob 25 Paź, 2008
SiwQ
Ja nie pytałam rodziców czy mogę przestać jeść mięso. Na początku w ogóle nie zauważyli ze nie jem...
Dopiero po jakimś czasie.
W końcu musieli się z tym pogodzić choć nie było im łatwo.
Sob 25 Paź, 2008
c'mon
Dałoby rade może jakimś cudem choć wątpie, ale nie chce zaprzepaścić tego co teraz jest bo nasz stosunki sie ociepliły ostatnio a tak to by znowu się zaczęły zakazy wychodzenia itepede. I chyba musze sama zdecydować na czym mi bardziej zależy... na wege czy na dalszych próbach nakręcania ich na inne rzeczy.
Sob 25 Paź, 2008
SiwQ
c'mon, problem tkwi w tym, że Ty sama nie wiesz czego chcesz. Gdy już się na 100% zdecydujesz, że chcesz być wege to będziesz.
Sob 25 Paź, 2008
c'mon
faktycznie sie zgubiłam w tym.
Nie 26 Paź, 2008
wychowanka
nie jestem wege, ale myśle, że jeśli chciałabym by, to mało znaczące byłoby dla mnie zdanie mojej mamy. Bo to ja będę wegetarianką, nie ona.
Nie 26 Paź, 2008
tęczowa
faktycznie sie zgubiłam w tym.
nooo coś mi się wydaje że w takim przypadku przechodzenie na wege nie ma zbytniego sensu-jeśli czułabyś że to TWOJA DROGA to olałabyś to co mówią inni i robiła swoje a nie zastanawiała się czy dla wege warto poświęcać wyjścia z domu heh
na razie może będzie lepiej jak sobie poszalejesz
Pon 27 Paź, 2008
c'mon
Reform czas nastał. Trzymajcie kciuki
Pon 27 Paź, 2008
Izzi
Trzymajcie kciuki
zaciskam
Pon 27 Paź, 2008
East
Reform czas nastał. Trzymajcie kciuki
obojętnie jaki będzie efekt , Ty i tak już przestąpilaś pewien próg , wykonałaś pewien krok . Nawet , jeśli nie odniesiesz sukcesu za pierwszym razem, to już jesteś Alicją po drugiej stronie lustra .
Pozdrawiam
nie-wegetrarianin
Wto 28 Paź, 2008
tęczowa
W tym przypadku się nie zgodzę... Przejście na wegetarianizm zawsze ma sens, nawet jeżeli się go z początku nie dostrzega. Nawet najbardziej prozaiczny powód jest dobry by nie zabijać.
ależ ja nikogo nie zniechęcam do wegetarianizmu,chodziło mi o to że trza iść albo w jedną albo w drugą mańkę,nie bać się poświęcać takich bzdur jak wyjscia z domu dla szczytnych idei
czasem trzeba dać komuś prztyczka w nos żeby przestał się nad sobą użalać i zaczął działać
Wto 28 Paź, 2008
c'mon
jak na razie idzie good. Zobaczymy co będzie dalej.
Sro 29 Paź, 2008
Kresik
Trzymajcie kciuki
Trzymam!!!
Pamiętaj że zawsze możesz im przedstawić od A do Z dlaczego uważasz iż jedzenie mięcha jest złe.
Pią 09 Sty, 2009
izkuu15
Ja nie jestem wege, jem mięso. Wiele składników w nim zawartych jest potrzebne człowiekowi, a nie mam zamiaru uzupełniać ich tabletkami, o nie.
ale mieso jest w sklepach juz zapsute a oni je "maskuja" pzoenij jesz takie splesnaile mieso umyte plynem do mycia naczyn xD. czytalam o tym
Pią 09 Sty, 2009
lukaszbrt
ale mieso jest w sklepach juz zapsute a oni je "maskuja" pzoenij jesz takie splesnaile mieso umyte plynem do mycia naczyn xD. czytalam o tym
haha, ja tam zjem wszystko, byle dobrze smakowało, ale też zdają sobie sprawę z ilości środków chemicznych w takiej szybce, dla milion razy bardziej wolę jeść prosiaczka przygotowanego przez mojego dziadka (szyneczkę robi mniam)
a co rodziców to polecam temat analogiczny:
http://photos.nasza-klasa...ab9e1bdea2.jpegszukajcie dobrych rad i ciekawych "chwytów"
Pią 09 Sty, 2009
Gen
ale mieso jest w sklepach juz zapsute a oni je "maskuja" pzoenij jesz takie splesnaile mieso umyte plynem do mycia naczyn xD. czytalam o tym
A jaką masz pewność że owoce i warzywa nie są myte np płynem do mycia naczyń?
Pią 09 Sty, 2009
izkuu15
ale owoce jak plesnieja to to widac xD wiec nie da sie tego tak poprostu zmyc ..
Sob 10 Sty, 2009
Peace Maker
sorka, ale jeżeli rzeczywiście nie rozróżnisz zepsutego mięsa, to może przejdź na wege, napewno zdrowiej będzie
Sob 10 Sty, 2009
Mik115
sorka, ale jeżeli rzeczywiście nie rozróżnisz zepsutego mięsa, to może przejdź na wege, napewno zdrowiej będzie
Kto nie rozróżnia ?
xD
Ja rozróżniam :P'
O Wegetarianizmie myślę xD
Nie 11 Sty, 2009
Lari
Że tak zapytam jak blondynka (he, he ) - co ma to zdjęcie do tematu? ;pp
zepsute mięso?? myślę, że to się tak często wcale nie zdarza, bo jednak jakiś popyt na nie jest i szybko się sprzedaje. Więc dużo zwierząt ginie każdego dnia ;p.
(pra)Człowiekowi mięso było niezbędne do jego rozwoju, ale w dzisiejszych czasach z powodzeniem możemy je zastąpić inną żywnością. i to bez szkody dla naszego zdrowia .
Nie 11 Sty, 2009
lukaszbrt
Że tak zapytam jak blondynka (he, he ) - co ma to zdjęcie do tematu? ;pp
haha, błąd techniczny, miałem w pamięci kompa ten link i zamiast tematu się wklepało ^^
to ten temat:
http://www.rrr.com.pl/for...p?t=784&start=0
Nie 18 Sty, 2009
RastAleksandra
Ja nie jadłam mięsa przez pół roku i wcale nie dla tego że jakaś dieta czy coś tylko po prostu ze względu na zwierzęta. Na ich punkcie masz świrrra. No, ale niestety w domu zaczęły się problemy z rodzicami i musiałam zacząć jesć, albo przynajmniej udawać że jem. HiHi. Kończe 18 lat i mięska nie ruszam!
Masz jakieś zwierzątko w domu? Tak? Jedno kochasz, drugie zjadasz, dlaczego?
Wto 20 Sty, 2009
parapetowa
haha, ja tam zjem wszystko, byle dobrze smakowało, ale też zdają sobie sprawę z ilości środków chemicznych w takiej szybce, dla milion razy bardziej wolę jeść prosiaczka przygotowanego przez mojego dziadka (szyneczkę robi mniam)
podoba mi się takie podejście do sprawy.
Ja nie jem zwierzaków ze sklepu, czuje się nie wporządku czytając artykuły o warunkach hodowli, chemicznym tuczeniu itp.
Mięska ogólnie staram się unikać, ale gdy wiem ze zwierzę było trzymane w dobrych warunkach ( czyli wiem co jem ) nie mam nic przeciwko.
Wto 20 Sty, 2009
RastAleksandra
Mięska ogólnie staram się unikać, ale gdy wiem ze zwierzę było trzymane w dobrych warunkach ( czyli wiem co jem ) nie mam nic przeciwko.
A co to za różnica w jakich warunkach było trzymane. Ważne jest to że zostało zabite ;/
Wto 20 Sty, 2009
parapetowa
Czw 05 Mar, 2009
sugar
kurcze nie wiem do jakiego to tematu wsadzić, ale czy nie jedzenie mięsa wpływa jakoś na mój rozwój fizyczny ? wzrost i tak dalej straszą mnie tym, ale się nie daje
u mnie w domu jakoś nikt dziwnie na to nie zareagował "chcesz to nie jedz twój wybór"
Sob 07 Mar, 2009
~*YaHaa*~
Mięska ogólnie staram się unikać, ale gdy wiem ze zwierzę było trzymane w dobrych warunkach ( czyli wiem co jem ) nie mam nic przeciwko.
Mam identyczne podejście. Jesteś tym co jesz. Jak świnką to pożądną
Sob 07 Mar, 2009
Cybuch
kurcze nie wiem do jakiego to tematu wsadzić, ale czy nie jedzenie mięsa wpływa jakoś na mój rozwój fizyczny ? wzrost i tak dalej straszą mnie tym, ale się nie daje
u mnie w domu jakoś nikt dziwnie na to nie zareagował "chcesz to nie jedz twój wybór"
Niekoniecznie - wystarczy, że będziesz uzupełniał żelazo, białko i co tam jeszcze mięso ma wartościowego innymi produktami pochodzenia roślinnego. Aczkolwiek w młodym wieku lepiej jeść mięso, szczególnie jeśli ktoś jest aktywny fizycznie.
Sob 07 Mar, 2009
~*YaHaa*~
Niekoniecznie - wystarczy, że będziesz uzupełniał żelazo, białko i co tam jeszcze mięso ma wartościowego innymi produktami pochodzenia roślinnego. Aczkolwiek w młodym wieku lepiej jeść mięso, szczególnie jeśli ktoś jest aktywny fizycznie.
Szukaj w warzywach.Tabletkom nie ufaj;p nie no nie propaguję, może warto zakręcić się wokół apteki
[ Dodano: Sob 07 Mar, 2009 ]
Sob 07 Mar, 2009
nafta
Ja nie jem mięsa od 4 roku życia (czyli jakieś 15 lat) za to owoce i warzywka bez ograniczeń na zdrowie nigdy nie nażekałam, wręcz przeciwnie, sporty jak najbardziej uprawiałam i nadal uprawiam i nic mi jak do tej pory nigdy nie było.
Z rodzicami miałam problem bo byłam malutka jak się zbuntowałam, ale i uparta.
Nie jem bo szalenie kocham zwierzaki... chociaż pierwszym powodem były odruchy wymiotne (nieprzyjemna sprawa).
Myśle, że najważniejsza jest dobra, różnorodna dieta poprostu i dużo ruchu
Strona 1 z 1 • 1